czwartek, 5 stycznia 2017

Czytelnicze nawyki Book Tag by Ruda

Początki bywają trudne. Ciężko jest rozmawiać z osobą której się nie zna, a tym bardziej zawierzyć wybór książki jej opinii. Dlatego postanowiłam dzisiaj odpowiedzieć na Czytelnicze nawyki Book Tag. Zawsze to jakieś informacje na mój temat prawda?

1.Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Nie. Jednak zdecydowanie najczęściej czytam siedząc na/w łóżku. Wydaje mi się, że jest to jedno z najprzyjemniejszych miejsc do czytania, w końcu jest przeznaczone do odpoczynku.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Zakładki. Mam nawet swoją ulubioną, która (jak stwierdził mój przyjaciel) idealnie pasuje do mojego charakteru. Chociaż to chyba nie był komplement 😃 

3. Czy możesz po prostu czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Raczej nie mam problemu z czytaniem "tak po prostu". No chyba, że jest już późno. Chyba wszyscy to znamy: "skończę tylko dojdę do końca rozdziału", ale to bardziej wymówka niż przymus. 

 4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania?
Z piciem bywa różnie, często bywa tak, że książka jest dodatkiem do mojej porannej kawy. Co do jedzenia to nigdy. Nie lubię kiedy otwieram książkę i nagle okazuje się, że są w niej okruszki mojej wczorajszej przekąski... koszmar. 

5. Czy jesteś wielozadaniowy? Potrafisz słuchać muzyki albo oglądać film podczas czytania?
Raczej nie. Kiedy czytam lubię mieć wokół siebie idealną ciszę. Tylko ja i świat wykreowany przez autora. 

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Jedną. Jakoś nie lubię czytać kilku książek naraz. Mam jakąś taką wewnętrzną blokadę przed zaczynaniem kolejnej książki, kiedy jestem w trakcie czytania innej. 

7. Czy czytasz w domu lub gdziekolwiek?
WSZĘDZIE. W domu, w tramwaju, w samochodzie, w szkole... zdarza mi się czasem nawet czytać na lekcjach, tak wiem niezbyt to mądre zwłaszcza jak człowiek ma zdawać maturę za kilka miesięcy 😹 

8. Czytasz na głos czy w myślach?
Zważywszy na miejsca w których czytam to raczej w myślach, chociaż kiedy jestem sama zdarza mi się "mruczeć" pod nosem to co właśnie czytam. 

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Nie. Czasem tylko zanim zacznę książkę czytam jej ostatnie zdanie, ale rzadko zdarza się żeby spojlerowało ono zakończenie. Taki trochę paradoks. 

10. Czy zginasz grzbiet książki?
NIGDY! To zbrodnia przeciwko wszystkiemu co dobre i piękne. 

Okey to chyba wszystko na dziś. A jakie są wasze czytelnicze nawyki? 
Ruda

wtorek, 3 stycznia 2017

NOS4A2 /Joe Hill

King jest niezaprzeczalnie królem horrorów, jednak nie jest to tytuł dziedziczny i NOS4A2 dobitnie o tym przypomina. O książce Hilla dowiedziałam sie od przyjaciółki, która twierdziła, że cytując: "trzyma i nie chce puścić". Co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co "jest świetna". Nic więc dziwnego, że miałam wobec tej pozycji wysokie wymagania, zwłasza, że autorem jest syn samego Kinga... Spodziewałam sie bomby atomowej, dostałam fajerwerki.
Ogółem historia nie jest zła. Opowiada o Victori, która za pomocą nieistniejącego mostu, może podróżować pomiędzy różnymi miejscami na świecie i znajdywać zagubione przedmioty. Przynajmniej na początku. W miare trwania akcji, w historii pojawia się "wariat" w masce przeciwgazowej, jego pracodawca, tajemnicze zaginięcia dzieci i miejsce nazywane przez autora "gwiazdkową krainą". Pomysł był wiec świetny, realizacja wyszła nieco gorzej.
  Jedna z rekomendacji na okladce sugeruje, że książka bazuje na klasycznych lękach. Możliwe, jednak moim zdaniem, brakuje w niej tego czynnika, który podczas czytania wywołuje u nas gęsią skórkę (chociaż znam osoby, które po przeczytaniu NOS4A2 nie mogły zasnąć). Jeśli miałabym znaleźć mocne punkty tej pozycji to (w samej akcji) są dwa. Pierwszy w jednym z początkowych rozdziałów, mający związek z szybem windy, a drugi na samym końcu, kiedy Victoria po raz ostatni uzywa mostu. Pomiędzy tymi dwoma punktami, akcja ciągnie się bez większych "rewelacji".
Jeśli chodzi o sam styl autora to nie mozna mu raczej zarzucić większych błędów. Historie czyta sie całkiem przyjemnie, dzieki ciekawemu pomysłowi na konstrukcję kolejnych rozdziałów. Nie jest to moze szczyt kunsztu literackiego ale pomijając trochę zbytnio rozciągniętą akcję, autor jest na dobrej drodze.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zwróciała uwagi na okładkę. Musicie przyznać, że wygląda intrygująco :)
Długie zimowe wieczory, wymagają odpowiedniej oprawy. Jeśli najdzie Cię dziś ochota na odrobinkę grozy, NOS4A2 będzie strzałem w dziesiątkę.
Ruda
PS. Ciekawi mnie czy kogoś z was ta książka rzeczywiście przestraszyła. Czytaliście? Jakie jest wasze zdanie?

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Mistrz i Małgorzata/ Michaił Bułhakow

  Kto powiedział, że klasyka musi być nudna? Często spotykam się z opinią, że klasyczne powieści wieją nudą i nikt by ich nie czytał gdyby nie zadawali ich w szkole. Myślę jednak, że nawet najgorszy wróg klasyków zmieni zdanie po przeczytaniu Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa. Rosyjski pisarz zawarł w swojej powieści ogromną dawkę humoru, podejmując jednocześnie poważne życiowe tematy.
  Cała powieść rozgrywa się w komunistycznej Rosji, a dokładniej w jej stolicy Moskwie. Akcja rozpoczyna się w momencie kiedy "Bezdomny" i Berlioz prowadzą dyskusję na temat nieistnienia Boga. Skoro nie ma Boga, nie ma też Szatana, który o ironio, zaraz włącza się do rozmowy. A dalej jest już tylko "gorzej". Gadające koty, znikające pieniądze, latające świnie... Brzmi jak sen wariata, prawda? Skoro o wariatach mowa to większa część powieści rozgrywa się w psychiatryku, który w sumie bardziej przypomina luksusowy hotel, niż szpital dla umysłowo chorych. 
  Mistrz i Małgorzata posiada podwójną narrację. Oprócz wspomnianego powyżej wątku w Rosji, w powieści pojawiają się fragmenty rozgrywające się w czasach biblijnych. Bułhakow umieszcza tam całkiem nowy obraz Poncjusza Piłata i reinterpretuje historię Chrystusa. Można by to uznać za dość ryzykowną decyzję, ale dzięki niej pod koniec książki o wiele łatwiej jest nam zrozumieć, co autor chciał nam przekazać. 
  Wśród bohaterów powieści na pierwszy plan wysuwa się profesor czarnej magii Woland oraz jego świta. Chórzysta, zabójca, wampirzyca, błazen i diabeł sami przyznacie że jest to mieszanka wybuchowa. Nic więc dziwnego, że gdziekolwiek się pojawią tam są kłopoty. Oczywiście nie możemy zapomnieć o bohaterach tytułowych Mistrzu i Małgorzacie, których historia zdecydowanie nie jest typowym romansem. 
  W całej powieści możemy znaleźć ironiczne sytuacje, pojawiające się w dużej mierze za sprawą Behemota, które nadają historii lekkości przez co czyta się ją całkiem szybko. Ma na to wpływ również mistrzowski styl autora, co raczej nie powinno nikogo dziwić, ze względu na uznanie jakim cieszy się Bułhakow. Polecam tę książkę każdemu, kto uważa, że klasyka jest nudna. Gwarantuję, że będzie ona miłym zaskoczeniem.
Ruda
    

niedziela, 1 stycznia 2017

Rzeczy ulotne. Cuda i zmyślenia/ Neil Gaiman

  Jeśli miałabym wskazać autora o najbardziej zaskakującej i nieszablonowej wyobraźni, byłby nim na pewno Neil Gaiman. Rzeczy ulotne to drugi w kolejności zbiór opowiadań tego angielskiego pisarza. Znajduje się w nim ponad trzydzieści historii, i jak sam tytuł wskazuje skupiają się one na zjawiskach ulotnych i zmyślonych, a więc znajdziemy tu opowieści o duchach, kosmitach, fantastycznych stworzeniach jak również reinterpretacje jednego z opowiadań Arthura Conana Doyle'a. Cały tom utrzymany jest w klimacie grozy i tajemnicy (co nie powinno nikogo dziwić zważywszy na autora). 
  Osobiście jestem osobą którą ciężko jest wystraszyć słowem pisanym i myślę, że wielu ludzi ma podobnie. Sądzę jednak, że nawet ta grupa osób, dla której King to lektura do poduszki, czytając Rzeczy ulotne poczuje dreszczyk emocji. Oczywiście nie są to opowiadania po przeczytaniu których boimy się zgasić światło, raczej ogarnia nas swego rodzaju niepewność czy na pewno wszystko jest takie jak nam się wydaje. Za to właśnie uwielbiam Gaimana. Za ten nieprzyjemny dreszcz na plecach podczas czytania i wrażenie niepokoju utrzymujące się jeszcze długo po zamknięciu książki. 
  Myślę że gdybym miała się skupić na każdym opowiadaniu z tego tomu osobno, pisanie tego posta zajęłoby cały rok, a pewnie i tak nie udałoby mi się oddać całej ich... hmmm... niesamowitości? tak to odpowiednie słowo. Jasne jest, że w zbiorze znajdują się opowiadania "kosmiczne" jak również te trochę mniej zajmujące. Nie można oczekiwać, że wszystko co napisze dany autor nam się spodoba. Jednak sądzę, że Rzeczy ulotne zasługują na chwilę uwagi. Całościowo prezentują się bowiem bardzo dobrze. Począwszy od przepięknej okładki, poprzez genialny styl autora, a na intrygującym spojrzeniu na świat skończywszy. 
  Jeśli szukasz książki na długi zimowy wieczór Rzeczy ulotne to trafny wybór. Gwarantuję, że przy tej pozycji czas minie z ponaddźwiękową szybkością. 
Ruda




Witaj międzygalaktyczny podróżniku!

Witam Cię w Galaktyce Książek.
Jest to miejsce w którym książki to najważniejszy i jedyny aspekt życia. Od dziś będę Twoim przewodnikiem po tym magicznym świecie pełnym niesamowitych historii. Mam nadzieję, że miło spędzisz tu czas i nabierzesz sił przed dalszą podróżą po kosmosie.
Ruda