King jest niezaprzeczalnie królem horrorów, jednak nie jest to tytuł dziedziczny i NOS4A2 dobitnie o tym przypomina. O książce Hilla dowiedziałam sie od przyjaciółki, która twierdziła, że cytując: "trzyma i nie chce puścić". Co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co "jest świetna". Nic więc dziwnego, że miałam wobec tej pozycji wysokie wymagania, zwłasza, że autorem jest syn samego Kinga... Spodziewałam sie bomby atomowej, dostałam fajerwerki.
Ogółem historia nie jest zła. Opowiada o Victori, która za pomocą nieistniejącego mostu, może podróżować pomiędzy różnymi miejscami na świecie i znajdywać zagubione przedmioty. Przynajmniej na początku. W miare trwania akcji, w historii pojawia się "wariat" w masce przeciwgazowej, jego pracodawca, tajemnicze zaginięcia dzieci i miejsce nazywane przez autora "gwiazdkową krainą". Pomysł był wiec świetny, realizacja wyszła nieco gorzej.
Jedna z rekomendacji na okladce sugeruje, że książka bazuje na klasycznych lękach. Możliwe, jednak moim zdaniem, brakuje w niej tego czynnika, który podczas czytania wywołuje u nas gęsią skórkę (chociaż znam osoby, które po przeczytaniu NOS4A2 nie mogły zasnąć). Jeśli miałabym znaleźć mocne punkty tej pozycji to (w samej akcji) są dwa. Pierwszy w jednym z początkowych rozdziałów, mający związek z szybem windy, a drugi na samym końcu, kiedy Victoria po raz ostatni uzywa mostu. Pomiędzy tymi dwoma punktami, akcja ciągnie się bez większych "rewelacji".
Jeśli chodzi o sam styl autora to nie mozna mu raczej zarzucić większych błędów. Historie czyta sie całkiem przyjemnie, dzieki ciekawemu pomysłowi na konstrukcję kolejnych rozdziałów. Nie jest to moze szczyt kunsztu literackiego ale pomijając trochę zbytnio rozciągniętą akcję, autor jest na dobrej drodze.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zwróciała uwagi na okładkę. Musicie przyznać, że wygląda intrygująco :)
Długie zimowe wieczory, wymagają odpowiedniej oprawy. Jeśli najdzie Cię dziś ochota na odrobinkę grozy, NOS4A2 będzie strzałem w dziesiątkę.
Ruda
Ogółem historia nie jest zła. Opowiada o Victori, która za pomocą nieistniejącego mostu, może podróżować pomiędzy różnymi miejscami na świecie i znajdywać zagubione przedmioty. Przynajmniej na początku. W miare trwania akcji, w historii pojawia się "wariat" w masce przeciwgazowej, jego pracodawca, tajemnicze zaginięcia dzieci i miejsce nazywane przez autora "gwiazdkową krainą". Pomysł był wiec świetny, realizacja wyszła nieco gorzej.
Jedna z rekomendacji na okladce sugeruje, że książka bazuje na klasycznych lękach. Możliwe, jednak moim zdaniem, brakuje w niej tego czynnika, który podczas czytania wywołuje u nas gęsią skórkę (chociaż znam osoby, które po przeczytaniu NOS4A2 nie mogły zasnąć). Jeśli miałabym znaleźć mocne punkty tej pozycji to (w samej akcji) są dwa. Pierwszy w jednym z początkowych rozdziałów, mający związek z szybem windy, a drugi na samym końcu, kiedy Victoria po raz ostatni uzywa mostu. Pomiędzy tymi dwoma punktami, akcja ciągnie się bez większych "rewelacji".
Jeśli chodzi o sam styl autora to nie mozna mu raczej zarzucić większych błędów. Historie czyta sie całkiem przyjemnie, dzieki ciekawemu pomysłowi na konstrukcję kolejnych rozdziałów. Nie jest to moze szczyt kunsztu literackiego ale pomijając trochę zbytnio rozciągniętą akcję, autor jest na dobrej drodze.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zwróciała uwagi na okładkę. Musicie przyznać, że wygląda intrygująco :)
Długie zimowe wieczory, wymagają odpowiedniej oprawy. Jeśli najdzie Cię dziś ochota na odrobinkę grozy, NOS4A2 będzie strzałem w dziesiątkę.
Ruda
PS. Ciekawi mnie czy kogoś z was ta książka rzeczywiście przestraszyła. Czytaliście? Jakie jest wasze zdanie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz