Jest! Nareszcie znalazłam. Po długim czasie oczekiwania na naprawdę dobry thriller młodzieżowy w moje ręce wpadła pozycja, która dosłownie wbiła mnie w fotel. Mowa tu o książce Kimberly McCreight Outliersi. Historia dosłownie wciąga i nie pozwala się oderwać. Ale po kolei.
Książka opowiada o szesnastoletniej Wylie, która właśnie przeżyła śmierć swojej ukochanej matki i cierpi na zaburzenia lękowe, w tym bardzo silną agorafobię (lęk przed przestrzenią), która paraliżuje ją do tego stopnia, że od kilku tygodni nie wychodzi z domu. I kiedy dziewczynie wydaje się, że gorzej już nie będzie, jej najlepsza przyjaciółka Cassie znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Wylie i chłopak Cassie, Jasper, otrzymują od dziewczyny niepokojące SMS-y z prośbą o pomoc. Nastolatkowie bez wahania ruszają z odsieczą i właśnie wtedy wszystko zaczyna się komplikować.
Historia wciąga od pierwszego do ostatniego słowa, a styl autorki sprawia, że czytelnik wręcz płynie przez karty książki. Nie sposób przewidzieć co stanie się na kolejnej stronie, każdy rozdział przynosi nowy zwrot akcji. Wydarzenia rozgrywają się naprawdę w zawrotnym tempie i widać, że fabuła jest dobrze przemyślana, bo wszystko razem tworzy doskonałą całość.
Jeśli chodzi o samych bohaterów, to na duży plus dla autorki działa to, że nie są oni płascy. No wiecie zwykle gdy akcja jest wartka i bardzo rozbudowana, bohaterzy powieści są niejako kaleczeni i pozbawiani głębi. Tu jest inaczej. Każda postać jest niesamowicie przekonująca, ponieważ przedstawiono ją w sposób bardzo realny. Ma swoje wady i zalety, zdolność myślenia i własną historię, którą poznajemy lub wręcz przeciwnie. Oczywiście nie obyło się bez pospolitych wkurzaczy, czyli w tym wypadku kilku bohaterów drugoplanowych którzy mieli pełnić jakąś rolę, ale bardziej działają na nerwy niż... robią cokolwiek. Na przykład Cassie, bo w sumie można ją określić jako postać drugoplanową, która (przynajmniej mnie) strasznie denerwowała swoim zachowaniem w niektórych sytuacjach. Jasne autorka później daje nam racjonalne wytłumaczenie jej postępowania, ale i tak odnosiłam wrażenie, że Cassie jest po prostu skończoną idiotką.
Co do innych aspektów książki to nie byłabym sobą gdybym chociaż marginalnie nie wspomniała o okładce, która wygląda naprawdę zachęcająco i intrygująco, a poza tym bardzo dobrze koresponduje z historią.
Z tego co wiem ma powstać kontynuacja książki i bardzo się cieszę, bo zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło i jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Wylie i Jaspera. Oczywiście fakt, że kolejna część raczej prędko się nie ukaże mnie nie pociesza, ale powtarzam sobie, że prawdziwy książkoholik jest silny i nie straszne mu oczekiwanie. A tymczasem czekają na mnie inne książki, które tęsknie wołają mnie z mojej biblioteczki :D
Ruda
PS. a czy wy już czytaliście Outliersów??

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz